Powrót - BLOG

Hipnoterapia jako metoda integracyjna - mechanizmy zmiany znane psychologii w stanie hipnozy

Hipnoza i hipnoterapia

15 minut

Hipnoterapia brzmi jak oddzielna metoda oparta na swoich mechanizmach i modelach zdrowia psychicznego, rozwoju osobowości i teoriach "jak powstają objawy braku zdrowia psychicznego". W rzeczywistości, hipnoterapia wprowadza fascynujący stan hipnozy, w którym dobrze poprowadzony proces terapeutyczny może mieć inną skuteczność i głębokość niż podobny proces przy otwartych oczach i zwykłej rozmowie, ale przy doborze modeli zmiany bazuje na wieloletniej bazie procesów znanych z różnych metod rozwojowych opisanych w literaturze naukowej. W tym artykule dowiesz się, dlaczego hipnoterapia to metoda integracyjna, która czerpie z różnych nurtów, żeby w tym specyficznym stanie świadomości, jakim jest hipnoza, pomagać CI łatwiej wprowadzać zmiany, które chcesz zobaczyć w swoim życiu.

Osoba w skupieniu podczas hipnoterapii

Czy hipnoterapia ma własny mechanizm zmiany?

Słowo „hipnoterapia” łatwo uruchamia obraz metody działającej według zupełnie osobnych zasad. Pojawiają się skojarzenia z „podświadomością”, sugestią, regresją, wizualizacją i charakterystycznymi metaforami. Kiedy jednak przestajemy patrzeć na nazwy technik, a zaczynamy pytać, co człowiek rzeczywiście robi podczas sesji, a przede wszystkim, dlaczego to robi, granica między hipnoterapią a innymi formami pracy psychologicznej staje się mniej oczywista.

W procesach hipnoterapeutycznych można odnaleźć elementy przypominające techniki stosowane między innymi w terapii poznawczo-behawioralnej, terapii schematów, terapii akceptacji i zaangażowania (ACT), terapii Gestalt, wywiadzie motywującym czy podejściu skoncentrowanym na rozwiązaniach. Nie oznacza to, że hipnoterapia staje się psychoterapią któregoś z tych nurtów. Pokazuje raczej, że różne metody mogą korzystać z podobnych procesów psychologicznych, ponieważ przy formułowaniu jakiekolwiek nurtu rozwoju osobistego, czy pomocy psychologicznej, który jest oparty na dowodach, najpierw istnieją teorie, a dopiero potem na ich podstawie tworzone są metody pracy. Nie inaczej jest z hipnoterapią - modele, na których bazują procesy, którymi pracuję w gabinecie, już istniały zanim powstały techniki, które stosuję. To, czym hipnoterapia się wyróżnia, to zastosowaniem stanu hipnozy.

Czym jest hipnoza?

Society of Psychological Hypnosis, będące częścią American Psychological Association (APA), opisuje hipnozę przez trzy elementy: silniejsze skupienie uwagi, mniejszą świadomość bodźców znajdujących się na jej obrzeżach oraz większą zdolność reagowania na sugestię (Elkins et al., 2015).

Nie wymaga to utraty świadomości ani oddania komuś kontroli. Wręcz przeciwnie, Twoja uwaga staje się mocniej skierowana na określone doświadczenie: obraz, wspomnienie, emocję, sygnały z ciała albo wyobrażenie przyszłej sytuacji. Nadal możesz oceniać to, co się dzieje, zgłaszać wątpliwości i zatrzymać proces.

To właśnie ten sposób zaangażowania odróżnia hipnozę od samej rozmowy o problemie. O nowej reakcji można nie tylko opowiedzieć, lecz także spróbować jej w wyobraźni. Konfliktu nie trzeba wyłącznie analizować, a można nadać jego stronom formę i sprawdzić, czego każda z nich potrzebuje. Zamiast omawiać trudną sytuację z dystansu, można na chwilę wejść w nią doświadczeniowo, zachowując możliwość wycofania się lub zmiany kierunku.

Hipnoza nie musi dostarczać osobnego mechanizmu zmiany. Może tworzyć warunki, w których znany proces psychologiczny zostaje nie tylko omówiony, ale również wyobrażony, odczuty i przećwiczony.

W tym sensie traktuję hipnoterapię jako metodę integracyjną. Nie jako zbiór wszystkich szkół psychoterapii, ani sposób na zastąpienie hipnoterapii, lecz jako sposób pracy, który może korzystać z procesów znanych z różnych podejść - o ile odpowiadają celowi konkretnej osoby i mieszczą się w granicach moich kompetencji i zakresu pracy.

Najpierw ćwiczymy, potem działamy

CBT: znaczenie sytuacji i próba mentalna

Wyobraź sobie dwie osoby. Obie mają za chwilę wygłosić ważną prezentację przed zarządem firmy, w której pracują. Obie czują przyspieszone bicie serca i robią się czerwone na twarzy. Pierwsza myśli: „Jestem pobudzony, bo mi zależy. To ekscytacja i gotowość mojego ciała i umysłu do pracy na najwyższym poziomie”. Druga interpretuje tę samą reakcję jako początek katastrofy: „Tracę kontrolę. Za chwilę się skompromituję. Co jak zapomnę o kluczowych kwestiach? To stres, on mnie pogrąży!”.

Sytuacja jest podobna, ale znaczenie nadane sygnałom z ciała może poprowadzić każdą z tych osób w inną stronę. Tego rodzaju zależności znajdują się w centrum terapii poznawczo-behawioralnej, czyli CBT. Emocje i działania nie wynikają wyłącznie z tego, co się wydarza, lecz również z naszych przewidywań, interpretacji i utrwalonych sposobów reagowania.

W hipnoterapii można pracować z podobnym układem, wykorzystując próbę mentalną (ang. mental rehearsal). Osoba obawiająca się wystąpienia wyobraża sobie wejście do sali, kontakt z publicznością, pierwsze zdanie prezentacji i moment, w którym pojawia się napięcie. Następnie sprawdza, gdzie chce skierować uwagę, co może zrobić i pomyśleć, gdy pojawia się pobudzenie i co pomoże jej pozostać skupionym zadaniu. Cały ten "film" możemy zwalniać, przyspieszać, przewijać, zmniejszać i zwiększać, a to wszystko po to, żeby sparować stan uregulowanego układu nerwowego z momentem, w którym z reguły pojawiało się napięcie.

Nie chodzi o stworzenie idealnej sceny, w której znika każdy ślad stresu. Czasem użyteczne też bywa przećwiczenie wersji realistycznej: napięcie się pojawia, ale nie odbiera dostępu do przygotowania i umiejętności. Którą drogą pójdziemy zależy od tego, jak Twój umysł i ciało będą reagowały na nasze pierwsze pomysły. Właśnie dlatego pracuję w pakiecie sesji, ponieważ dopiero po efektach dowiadujemy się, jak działa Twój umysł i którymi drogami możemy doprowadzić go do nastawienia, które chcesz wprowadzić.

Mimo wszystko, próba mentalna nie zastępuje działania. Może jednak zmniejszyć odległość między „wiem, co powinienem zrobić” a „potrafię zobaczyć siebie robiącego to właśnie wtedy, kiedy zwykle uruchamia się stara reakcja”.

W związku z tym, jak elastyczna jest hipnoza, pod kątem tego, co można w niej zrobić i jak można ją dostosować pod potrzeby klienta, badano ją jako uzupełnienie CBT. Zaktualizowana metaanaliza objęła 48 badań RCT (z losowym doborem do próby) po zakończeniu terapii i wykazała małą do umiarkowanej średnią przewagę CBT wzbogaconej hipnozą nad samą CBT (d Cohena między 0.25 a 0.41). Efekty zależały jednak od badanego problemu i momentu pomiaru. Nie wynika z tego, że dodanie hipnozy automatycznie poprawi każdą terapię ani że hipnoza może zastąpić CBT (Ramondo et al., 2021).

To badanie dobrze pokazuje inną możliwość: hipnoza może funkcjonować jako dodatek do istniejącej metody, a nie jako konkurencyjny wobec niej system.

Ekspozycja: nowe doświadczenie zamiast kolejnej ucieczki

Podobną zależność widać w pracy z unikaniem. Kiedy człowiek boi się określonej sytuacji, rezygnacja z niej szybko przynosi ulgę. Właśnie dlatego unikanie tak łatwo się utrwala.

Osoba obawiająca się windy wybiera schody. Napięcie opada, a organizm otrzymuje pozornie logiczną informację: „Uniknąłem windy, więc jestem bezpieczny”. Nie ma przy tym okazji sprawdzić, czy mogłaby wejść do windy, poczuć napięcie i zobaczyć, że przewidywana katastrofa nie następuje.

Współczesne modele pracy z unikaniem wykorzystują ekspozycję, czyli stopniowe, kontrolowane wystawianie się na to, co powoduje w nas reakcję, której unikaliśmy. Nasz mózg nie działa jak komputer, gdzie stara reakcja może po prostu zostać wymazana. Aby osiągnąć efekt, którego oczekujemy, muszą powstać nowe doświadczenia, które mogą zacząć konkurować z dotychczasowym przewidywaniem zagrożenia (Craske et al., 2014).

W hipnoterapii część tej pracy może rozpocząć się w wyobraźni. Klient może najpierw zobaczyć trudną sytuację z większego dystansu, na przykład jak scenę wyświetlaną na ekranie. Później stopniowo się do niej zbliża i sprawdza inną reakcję.

Ekran, kino czy obserwowanie sceny z oddali nie są same w sobie mechanizmem zmiany. Pomagają regulować psychologiczny dystans: zbliżać się do doświadczenia w tempie, które pozostaje możliwe do przyjęcia.

Takie ćwiczenie nie staje się automatycznie terapią ekspozycyjną. Nie oznacza też, że osoba bez przygotowania psychoterapeutycznego powinna podejmować się leczenia PTSD (zespołu stresu potraumatycznego). Podobieństwo dotyczy logiki procesu: unikanie nie musi pozostać jedyną dostępną odpowiedzią, a prokrastynacja, niewychodzenie z domu, odkładanie rozpoczęcia swojego wymarzonego projektu, zmiana pracy, czy wyjście do ludzi, nie muszą być wyrokiem.

Wyobrażenie nowej reakcji nie zastępuje spotkania z rzeczywistą sytuacją. Może być pierwszym miejscem, w którym człowiek sprawdza, że napięcie nie musi decydować za niego.

Przeszłość: zmieniamy znaczenie, nie historię, czyli o regresji i pracy z dzieciństwem

Reskrypcja wyobrażeniowa

Jednym z bardziej charakterystycznych elementów pracy doświadczeniowej jest spotkanie z młodszą reprezentacją siebie. Klient może wyobrazić sobie siebie jako dziecko w sytuacji, w której zabrakło mu bezpieczeństwa, wiedzy, wsparcia albo umiejętności postawienia granicy. Następnie wraca do tej sceny z perspektywy dorosłego człowieka i wnosi do niej to, czego wcześniej nie miał.

Może to brzmieć jak technika charakterystyczna dla hipnoterapii, ale bliski proces występuje w psychologii klinicznej. Reskrypcję wyobrażeniową stosuje się między innymi w terapii schematów oraz innych podejściach poznawczo-doświadczeniowych.

Reskrypcja nie polega na przekonywaniu człowieka, że przeszłość wyglądała inaczej. Pracuje się raczej z tym, jak wcześniejsze wydarzenie jest dzisiaj reprezentowane i jakie znaczenie nadal mu nadajemy. Zarówno model terapii wewnętrznej rodziny (IFS) jak i podstawowy model terapii EMDR, pokazują wręcz, że często najtrudniejsze doświadczenia naszego życia pozostają w psychicznej izolacji od naszych dzisiejszych zasobów. Rolą interwencji wspierającej jest zatem zbudować most między "wtedy", a "dziś" i zaaktualizować przekonania, które nosimy dziś o sobie, żeby były bardziej spójne z rzeczywistością.

Często nasze przekonania pochodzą bowiem z tego, czego nauczyliśmy się w najbardziej stresujących momentach naszego życia - kiedy nasz mózg tworzył jeszcze mapę tego, jak wygląda świat i kim my jesteśmy w tym świecie. Dziecko publicznie wyśmiane przez nauczyciela mogło dojść do wniosku: „Jeżeli się pokażę, zostanę upokorzony”. Dorosły człowiek dysponuje jednak wiedzą, możliwościami i doświadczeniami, których w tamtej sytuacji nie miał. Praca wyobrażeniowa pozwala zetknąć dawną reprezentację z informacją dostępną obecnie.

Na poziomie dowodowym, zaktualizowana metaanaliza 17 randomizowanych badań, obejmujących 908 osób, wykazała przewagę reskrypcji wyobrażeniowej nad biernymi warunkami kontrolnymi. Nie stwierdzono natomiast jej wyraźnej przewagi nad aktywnymi metodami, takimi jak ekspozycja, restrukturyzacja poznawcza czy EMDR. Autorzy zwracali też uwagę na niewielką liczbę badań dotyczących poszczególnych problemów.

Właśnie dlatego, reskrypcji nie stosuję w izolacji, a procesy hipnoterapeutyczne często mieszają jednocześnie ekspozycję, reskrypcję, próbę mentalną i inne techniki, o których piszę niżej w tym artykule. Rzeczywistość pracy ze zmianą pokazuje, że człowiek jest skomplikowany, a psychika wielowymiarowa, dlatego metody pracy powinny to odzwierciedlać swoją elastycznością.

Co w takim razie z regresją?

Podobieństwo do reskrypcji pomaga rozsądniej myśleć o regresji hipnotycznej. Jej sens nie musi opierać się na założeniu, że podczas hipnozy odnajdziemy pierwsze wydarzenie, które „spowodowało” cały późniejszy problem.

Pamięć autobiograficzna nie działa jak zapis z kamery. Za każdym razem jest rekonstruowana i może podlegać wpływowi późniejszych informacji, oczekiwań oraz sugestii. Obraz pojawiający się podczas hipnozy nie jest więc automatycznie wiarygodnym dowodem historycznym. Przeglądy mitów dotyczących hipnozy wyraźnie przestrzegają przed traktowaniem jej jak narzędzia gwarantującego dokładniejsze wspomnienia (Lynn et al., 2020), a w wielu krajach informacje przekazywane w stanie hipnozy nie mogą służyć jako dowód w sprawach sądowych - i słusznie.

Jeżeli w mojej pracy pojawia się wcześniejsze doświadczenie, interesuje mnie jego aktualne znaczenie: co człowiek wtedy czuje, czego się spodziewa i w jaki sposób tamta reprezentacja łączy się z dzisiejszą reakcją. Nie wykorzystuję regresji do ustalania faktów ani poszukiwania jednej ukrytej przyczyny problemu. "Regresja" wykorzystuje kilka ze wspomnianych w tym artykule mechanizmów, aby pomóc zmienić to jak dzisiaj doświadczasz siebie i jak dzisiaj reagujesz w sytuacjach, które są dla Ciebie ważne.

W pracy z wcześniejszym doświadczeniem nie zmieniamy przeszłości i nie prowadzimy śledztwa pamięciowego. Pracujemy z tym, jakie znaczenie ta historia ma dla Ciebie dzisiaj.

Wewnętrzny konflikt bez walki ze sobą

„Części” jako sposób opisania sprzecznych potrzeb

„Chcę odejść z tej pracy, ale nie potrafię się na to zdecydować”. Takie zdanie nie musi oznaczać braku silnej woli ani działania tajemniczego autosabotażu. Częściej pokazuje, że obie dostępne opcje mają swoją wartość i swój koszt.

Jedna strona konfliktu może dążyć do większej autonomii, rozwoju i poczucia sensu. Druga próbuje ochronić stabilność finansową, przewidywalność oraz bezpieczeństwo. Obie mogą mieć uzasadnione powody, nawet jeśli prowadzą człowieka w przeciwnych kierunkach.

Mówienie o „częściach” jest jednym ze sposobów nadania temu konfliktowi czytelnej formy. Nie wymaga przekonania, że w umyśle istnieją odrębne osoby, bo nie istnieją, Ty jak i ja jesteśmy niepodzielnymi jednostkami, które są jednak złożone i w swojej złożoności nieraz mają sprzeczności i siły ciągnące w różne strony. Części to użyteczna metafora różnych motywacji, potrzeb i przewidywanych konsekwencji.

Zamiast kolejny raz pytać: „Czego naprawdę chcesz?”, można symbolicznie rozdzielić obie strony i sprawdzić:

  • do czego każda z nich dąży,

  • przed czym próbuje chronić,

  • czego się obawia,

  • jakiego rozwiązania dotychczas nie brała pod uwagę.

Podobną logikę znajdziemy w "pracy z krzesłami", stosowanej między innymi w terapii Gestalt i terapiach doświadczeniowych. Klient zmienia miejsce i wypowiada się z perspektywy różnych stron własnego konfliktu. W hipnozie funkcję krzeseł mogą przejąć obrazy, symbole, przestrzeń albo dwie dłonie reprezentujące odmienne motywacje.

Metaanalizy gestaltowej "pracy z krzesłami" wskazują, że technika może pogłębiać doświadczeniowe przetwarzanie problemu i wnosić dodatkową korzyść do terapii. Jednocześnie jej przewaga nad innymi aktywnymi interwencjami nie jest równie jednoznaczna. To ważne rozróżnienie: badanie techniki nie daje podstaw do przedstawiania jej jako uniwersalnej lub najlepszej (Pascual-Leone & Baher, 2023), a z drugiej strony wachlarz technik, które działają pozwala realnie stosować je wtedy, kiedy ich mechanika odzwierciedla problem, z którym przychodzisz i rozwiązanie do którego dążysz.

Ambiwalencja nie jest dowodem braku motywacji

Wywiad motywujący wychodzi z założenia, że niejednoznaczny (ambiwalentny) stosunek do zmiany jest czymś normalnym. Można wiedzieć, że dane zachowanie ma wysoką cenę, i jednocześnie nadal coś dzięki niemu uzyskiwać.

Prokrastynacja może na chwilę obniżać napięcie. Unikanie wystąpień chroni przed ryzykiem oceny. Nadmierna kontrola pozwala poczuć większą przewidywalność. To, że zachowanie pełni jakąś funkcję, nie oznacza, że jest korzystne w dłuższej perspektywie. Wyjaśnia jednak, dlaczego samo postanowienie często nie wystarcza do zmiany.

Zamiast pytać: „Dlaczego po prostu tego nie przestaniesz robić?”, warto sprawdzić: „Co to zachowanie daje Ci właśnie w tym momencie?”. Problem przestaje wtedy wyglądać jak niewytłumaczalny sabotaż, a zaczyna przypominać strategię, która kiedyś lub w określonych warunkach miała sens. Dopiero gdy dostrzeżemy zarówno korzyść, jak i koszt dotychczasowej reakcji, możemy szukać rozwiązania, które nie będzie wymagało ignorowania ważnej potrzeby.

Praca doświadczeniowa w hipnozie pomaga wejść w kontakt z tą strategią i pokazać jej bezpośrednio jak wygląda Twoje "dzisiaj" i dzięki temu ustalić jak możnaby spełniać pozytywną intencję tej strategii lepiej, w zgodzie z Twoimi wartościami i potrzebami.

Terapia Akceptacji i Zaagażowania (ACT): stres może się pojawić, ale nie musi wybierać za Ciebie

Kolejny punkt wspólny dotyczy elastyczności psychologicznej, jednego z najważniejszych pojęć w Terapii Akceptacji i Zaangażowania, czyli ACT.

Nie chodzi w niej o osiągnięcie stanu, w którym nie pojawiają się trudne myśli, emocje ani sygnały z ciała. Celem jest większa zdolność do zauważania ich bez automatycznego podporządkowywania im swojego zachowania.

„Już nigdy nie będę czuł stresu przed wystąpieniem” jest mało realistycznym celem. Znacznie bardziej użyteczne może być: „Stres może się pojawić, ale nadal potrafię pozostać przy tym, co jest dla mnie ważne, i wykonać swoje zadanie”.

W hipnoterapii podobny kierunek pojawia się wtedy, gdy zamiast próbować natychmiast usunąć emocję, klient kieruje uwagę na jej przebieg, zauważa towarzyszące jej odczucia i ćwiczy nową reakcję, która nie jest walką z problemem, a innym podejściem do momentów, kiedy on się pojawia.

Analiza pierwszych 1000 zrandomizowanych kontrolowanych badań (RCT) nad Terapią Akceptacji i Zaangażowania (ACT), opublikowana przez Stevena C. Hayesa i Granta Kinga (2024), podsumowująca 40 lat badań nad elastycznością psychologiczną, pokazała że zmiana zachowania w ACT następuje poprzez budowanie elastyczności psychologicznej. Działa ona niezależnie od tego, czy celem jest leczenie objawów, czy poprawa jakości życia, dlatego praca z budowaniem elastyczności w hipnoterapii sprawdzi się niezależnie od typu celu, który obierzemy w procesie.

Nie każda zmiana zaczyna się od skuteczniejszej walki ze sobą. Czasem zaczyna się od zrozumienia, czemu służy dotychczasowa reakcja i co mogłoby pojawić się obok niej.

Cel i relacja zaczynają się przed hipnozą

Po czym poznasz, że coś się zmieniło?

Integracyjność hipnoterapii nie zaczyna się w chwili zamknięcia oczu. Duża część procesu rozgrywa się też wcześniej, podczas rozmowy o celu i sytuacjach, w których problem się pojawia.

Podejście skoncentrowane na rozwiązaniach, które stosuję w gabinecie, przesuwa uwagę z samego wyjaśniania trudności na jej praktyczne znaczenie. Oprócz pytania „Dlaczego tak się dzieje?” pojawiają się inne:

  • Po czym w codziennym życiu poznasz, że jest lepiej?

  • Czy zdarzają się sytuacje, w których problem ma na Ciebie mniejszy wpływ?

  • Co robisz wtedy inaczej?

  • Jaki byłby najmniejszy zauważalny krok w potrzebnym kierunku?

Takie pytania pomagają dostrzec wyjątki, zasoby i możliwy rezultat. Chronią również przed pracą nad celem, który brzmi dobrze, ale nie mówi niczego o realnym życiu.

„Chcę mniej stresować się przed wystąpieniami” może oznaczać kilka różnych potrzeb. Jednej osobie zależy na większym spokoju. Druga akceptuje pobudzenie, ale chce zachować koncentrację. Trzecia potrzebuje większej swobody w mówieniu, a czwarta chce umieć kontynuować po popełnieniu błędu.

To nie są drobne różnice językowe. Od nich zależy, jakiego doświadczenia będziemy szukać podczas sesji i po czym ocenimy, czy praca zmierza we właściwym kierunku.

Praca 1:1 i relacja nie są dodatkiem do techniki

W psychoterapii, coachingu i hipnoterapii przymierze klienta ze specjalistą jest kluczowym elementem zmiany i obejmuje między innymi zgodę co do celu, sposobu pracy, poczucie współpracy i relację pozwalającą klientowi mówić o tym, co rzeczywiście się z nim dzieje.

Metaanaliza 295 badań, obejmujących ponad 30 tysięcy osób, wykazała stabilny związek pomiędzy jakością przymierza a wynikami psychoterapii w różnych podejściach. Nie dowodzi to, że dobra relacja sama powoduje zmianę, ale pokazuje, że trudno traktować ją jak neutralne tło dla techniki (Flückiger et al., 2018).

W hipnozie ma to szczególne znaczenie. Gdy prowadzę proces proszę klientów, aby kierowali uwagę do wewnątrz, korzystali z wyobraźni, zauważali sygnały z ciała, a czasem zbliżyli się do emocjonalnie ważnego doświadczenia. Żebyś mógł to zrobić musisz czuć się z tym komfortowo, a przestrzeń pracy powinna być dla Ciebie dająca poczucia bezpieczeństwa. Dlaczego dbam o poinformowanie i upewnienie każdego klienta:

  • jaki jest cel ćwiczenia,

  • dlaczego proponuję właśnie taką formę pracy,

  • że może zadawać pytania i zgłaszać wątpliwości,

  • że nie musi przyjmować sugestii, która mu nie odpowiada,

  • że może w dowolnym momencie przerwać lub zmienić przebieg procesu.

Screening, świadoma zgoda, omówienie procedury i możliwość zatrzymania nie są formalnościami do odhaczenia przed „właściwą hipnozą”. Stanowią kluczową część pracy, ponieważ psychika nie otwiera się przed nami, kiedy tego chcemy, a kiedy czujemy się wystarczająco bezpiecznie, żeby sobie na to pozwolić.

Klient nie jest odbiorcą sugestii, na którym wykonuje się procedurę. Pozostaje aktywnym uczestnikiem procesu, a jego zgoda i informacja zwrotna wyznaczają granice pracy.

Co dokładnie integruje hipnoterapia?

Jeżeli spojrzymy na opisane procesy obok siebie, hipnoterapia przestaje wyglądać jak metoda oparta na jednym tajemniczym mechanizmie.

W stanie silnie skupionej uwagi - kiedy mózg uczy się najlepiej, można:

  • wyobrazić sobie przyszłą sytuację i przećwiczyć potrzebną reakcję,

  • stopniowo zbliżać się do doświadczenia, które dotychczas uruchamiało unikanie,

  • pracować z dzisiejszym znaczeniem wcześniejszego wydarzenia,

  • nadać formę stronom wewnętrznego konfliktu,

  • przyjrzeć się ambiwalencji bez sprowadzania jej do braku motywacji,

  • ćwiczyć pozostawanie przy ważnym działaniu mimo obecności napięcia,

  • określić konkretny rezultat i zauważyć sytuacje, w których problem już teraz działa słabiej.

Praca z trudną sytuacją może więc przypominać ekspozycję wyobrażeniową. Zmiana dawnego obrazu siebie - reskrypcję. Dialog między „częściami” - doświadczeniową pracę z konfliktem. Przywoływanie skutecznego zachowania - modelowanie i próbę mentalną.

Hipnoza wnosi do tych procesów określone warunki: silniejsze skupienie, które promuje głębsze uczenie się, większe zaangażowanie wyobraźni, reakcję na sugestię i możliwość bardziej bezpośredniego kontaktu z doświadczeniem wewnętrznym.

Nie każda osoba potrzebuje wszystkich tych technik, o których tu napisałem. Podobnie wyglądająca trudność może być podtrzymywana przez różne procesy. Dlatego gotowy skrypt nie powinien zastępować rozmowy o tym, co rzeczywiście dzieje się u konkretnego człowieka.

W części badań klinicznych hipnoza występuje właśnie jako uzupełnienie innych interwencji. Nie jest to dowód jej uniwersalności - jak każda metoda ma swoje ograniczenia, czy to z racji samego stanu hipnozy, czy krótkoterminowej natury. Dobrze pasuje natomiast do integracyjnego sposobu myślenia: hipnoza może wspierać określony proces, nie roszcząc sobie prawa do zastąpienia całej metody terapeutycznej.

Gdzie kończy się podobieństwo do psychoterapii?

Podobieństwo mechanizmów nie oznacza równoważności metod. Hipnoterapia nie „zawiera” CBT, ACT, Gestalt i terapii schematów tylko dlatego, że można wskazać między nimi wspólne elementy.

Psychoterapeuta danego nurtu ma szersze przygotowanie do konceptualizacji przypadku, pracy z zaburzeniami psychicznymi i reagowania na trudności pojawiające się w procesie klinicznym. Znajomość pojedynczej techniki przypominającej procedurę psychoterapeutyczną nie zastępuje tego przygotowania.

W swoim gabinecie wykorzystuję hipnozę rozwojową przede wszystkim w pracy nad konkretnymi celami, napięciem, nawykami, koncentracją, zachowaniem i sposobem reagowania w określonych sytuacjach. Pracuję z problemami codzienności współczesnego człowieka, z tym co większości z nas doskwiera najbardziej i najczęściej. Nie prowadzę psychoterapii, nie diagnozuję zaburzeń psychicznych i nie traktuję hipnoterapii jako zamiennika leczenia psychiatrycznego lub medycznego.

Jeżeli trudność, z którą się zmagasz wiąże się z nasilonym kryzysem, objawami wymagającymi diagnostyki, poważnymi problemami depresyjnymi, psychotycznymi lub dysocjacyjnymi albo traumą wymagającą specjalistycznego leczenia, hipnoza rozwojowa nie jest właściwą drogą. Potrzebna może być pomoc psychologa, psychoterapeuty, psychiatry lub lekarza.

Hipnoza może mieć sens wtedy, gdy sytuacja pozwala korzystać z niej bezpiecznie, a cel mieści się w granicach pracy rozwojowej. Pozwala wówczas pracować z mechanizmami znanymi psychologii w nieco innych warunkach i innej formie niż w innych podejściach pracy.

Właśnie w tym znaczeniu nazywam hipnoterapię metodą integracyjną. Nie psychoterapią pod inną nazwą i nie skrótem omijającym leczenie, lecz sposobem pracy z uwagą, sugestią, wyobraźnią i doświadczeniem, który może korzystać z różnych procesów psychologicznej zmiany.

Bibliografia

  • Craske, M. G., Treanor, M., Conway, C. C., Zbozinek, T., & Vervliet, B. (2014). Maximizing exposure therapy: An inhibitory learning approach. Behaviour Research and Therapy, 58, 10–23. https://doi.org/10.1016/j.brat.2014.04.006

  • Elkins, G. R., Barabasz, A. F., Council, J. R., & Spiegel, D. (2015). Advancing research and practice: The revised APA Division 30 definition of hypnosis. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 63(1), 1–9. https://doi.org/10.1080/00207144.2014.961870

  • Flückiger, C., Del Re, A. C., Wampold, B. E., & Horvath, A. O. (2018). The alliance in adult psychotherapy: A meta-analytic synthesis. Psychotherapy, 55(4), 316–340. https://doi.org/10.1037/pst0000172

  • Hayes, S. C., & King, G. (2024). Acceptance and Commitment Therapy: What the history of ACT and the first 1,000 randomized controlled trials reveal. Journal of Contextual Behavioral Science, 33, 100809

  • Kip, A., Schoppe, L., Arntz, A., & Morina, N. (2023). Efficacy of imagery rescripting in treating mental disorders associated with aversive memories: An updated meta-analysis. Journal of Anxiety Disorders, 99, 102772. https://doi.org/10.1016/j.janxdis.2023.102772

  • Kip, A., Schoppe, L., Arntz, A., & Morina, N. (2025). Corrigendum to “Efficacy of imagery rescripting in treating mental disorders associated with aversive memories — An updated meta-analysis”. Journal of Anxiety Disorders, 115, 103071. https://doi.org/10.1016/j.janxdis.2025.103071

  • Lynn, S. J., Kirsch, I., Terhune, D. B., & Green, J. P. (2020). Myths and misconceptions about hypnosis and suggestion: Separating fact and fiction. Applied Cognitive Psychology, 34(6), 1253–1264. https://doi.org/10.1002/acp.3730

  • Pascual-Leone, A., & Baher, T. (2023). Chairwork in individual psychotherapy: Meta-analyses of intervention effects. Psychotherapy, 60(3), 370–382. https://doi.org/10.1037/pst0000490

  • Ramondo, N., Gignac, G. E., Pestell, C. F., & Byrne, S. M. (2021). Clinical hypnosis as an adjunct to cognitive behavior therapy: An updated meta-analysis. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 69(2), 169–202. https://doi.org/10.1080/00207144.2021.1877549